Małaszyński odwiedził szkołę podstawową w rodzinnym Białymstoku. Aktor sprawił uczniom wielką radość, opowiadając o swojej pracy i rozdając autografy. Ci odwdzięczyli mu się oklaskami i bezbłędną znajomością seriali, w których występuje.
Przypomnijmy, że wypadek samochodowy z udziałem Małaszyńskiego zdarzył się w środę rano, 3 października, na terenie lotniska na warszawskim Bemowie. W trakcie kręcenia scen do serialu "Twarzą w twarz" doszło do dachowania samochodu, lancii thema, w którym jechał Małaszyński. - Zamarliśmy z przerażenia - przyznał jeden z członków ekipy filmowej. - Pawła rzadko zastępują kaskaderzy - wręcz są na niego obrażeni, że nie mogą się wykazać - dodał.
Paweł Małaszyński w serialu "Twarzą w twarz"/ fot. TVN/ Monika Skrzypczak/ Fabryka Obrazu
31-letni aktor odniósł drobne obrażenia i został natychmiast przewieziony do szpitala na badania. Około południa Małaszyński z opatrzonym ramieniem unieruchomionym na temblaku oraz kołnierzem ortopedycznym, wrócił na plan. - Powoli dochodzę do siebie - przyznał. - To było straszne. Nawet nie chcę tego wspominać. Muszę teraz odpocząć kilka dni. Mam dwa tygodnie na rehabilitację. W wypadku ranni zostali również reżyser Patryk Vega i operator.
Małaszyński nie rozczula się jednak nad sobą. Mimo że w wyniku wypadku wybił sobie bark i musi przez trzy tygodnie nosić rękę na temblaku, już deklaruje, że nadal nie zamierza korzystać z pomocy kaskaderów.